Pomoc |


Twój koszyk:

jest pusty

Zbigniew Nienacki

Pan Samochodzik i Testament Rycerza Jędrzeja t.16


Autor: 
Zbigniew Nienacki
Liczba stron: 
191
Rok wydania: 
2000
Wydawnictwo: 
Warmia Oficyna Wydawnicza
ISBN: 
83-85875-22-0
Nazwa serii wydawniczej: 
Pan Samochodzik i...
Okładka: 
oprawa broszurowa
Wymiary: 
14.5x21

 
Seria książek opisująca przygody Tomasza - historyka sztuki, tropiciela przemytników i złodziei skarbów narodowych. Nazwano go Panem Samochodzikiem w związku z wehikułem, którym jeździł. Otrzymał go w spadku po wuju, który zbudował śmieszną karoserię, kryjącą wspaniały silnik Ferrari 410 i wyposażył tę konstrukcję w wiele ciekawych i pożytecznych wynalazków własnego pomysłu. Panu Tomaszowi w rozwiązywaniu zagadek pomagają przyjaciele - harcerze. Książki Nienackiego należą do tych, które czyta się z zapartym tchem. Ponadto wyrabiają ogromny szacunek dla zabytków i historii polskiej.
 

 
 
Szczególnie polecamy
Przeczytaj noty wydawców
 
 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:

Inni klienci szukali również:

 
 
Noty wydawnicze:
 
Recenzja "nienackofana":

Jest to, niestety, najgorsza z powieści wydanych w serii "Pan Samochodzik i...".

W zasadzie niezupełnie jest to książka autorstwa Nienackiego. Początkowo sądziłem, że stanowi ona tylko chaotyczny, wstępny zbiór pomysłów Autora, jednak przeczytałem następujący fragment w pewnym artykule autorstwa Moniki Piątkowskiej:

„Nowy Autor [czyli Szumski - przyp. PS] zaczął od dokończenia ostatniej powieści Nienackiego "Nieuchwytny Kolekcjoner".
- Dobrze sobie poradził - ocenia Mieczysław Nowak [wydawca].
Potem wydawcy wzięli na warsztat debiutancką powieść Nienackiego dla dorosłych, która szła w odcinkach w "Odgłosach". (...) Zadanie nie było łatwe. Powieść "Herakliusz Pronobis" [a raczej "Zabójstwo Herakliusza Pronobisa" - przyp. PS] powstała w latach pięćdziesiątych. Wątek kryminalny ginął w gąszczu rozważań literacko-filozoficznych, którym oddawali się bohaterowie.
Nowy Autor wybrnął jednak i z tego: dodał Pana Samochodzika, trzech harcerzy, intrygę i uwspółcześnił realia. Wydawcy ocenili jego pracę pozytywnie.
- Sprawdził się - twierdzi Nowak.”.

Z przykrością muszę stwierdzić, że ani ja, ani moi korespondenci nie podzielamy zdania Pana Nowaka. Z całym szacunkiem, ale "Testament rycerza Jędrzeja" jest najgorszym kiczem, jaki mógł powstać, zaś wydanie go pod nazwiskiem Nienackiego jest najgorszą zbrodnią, jakiej można było dopuścić się na Autorze. Wszak ktoś może zacząć przygodę z Nienackim od tej właśnie pozycji i na jej podstawie wyrobić sobie całkowicie fałszywe zdanie o całym Jego pisarstwie.

Wydawcy uznali, że skoro Szumski jedynie dokonał gdzieniegdzie ingerencji i dopisał kilkanaście scen, a główna część książki została zaczerpnięta z wymienionej wyżej powieści Nienackiego, to na okładce powinno się znaleźć Jego nazwisko. Świadczy to na pewno o dużym szacunku dla Autora, choć z drugiej strony na pewno łatwiej było sprzedać pozycję firmowaną tak znanym nazwiskiem. Przydałaby się jednak jakaś choćby krótka informacja o współautorze i o tym, że dla Nienackiego był to jeden z pierwszych utworów, przy których nie osiągnął on jeszcze pełni znanego później kunsztu.

O ile działalność Szumskiego w "Nieuchwytnym Kolekcjonerze" jest mało zauważalna (sam się dałem nabrać - biorąc nieścisłości za brak redakcji), o tyle czytając "Testament..." nie mogłem się pogodzić z tym, że to mój ukochany Nienacki takie obrzydlistwo stworzył. Zabicie, nie takiego złego w końcu, Batury i wprowadzenie na jego miejsce syna-mafioza, zniszczenie wehikułu, nowy, uniwersalny i niepokonany, prawie-Superman - Paweł Daniec, podstarzali, zniewieściali, pełni nienawiści i braku składu i ładu bohaterowie, nierealne sytuacje i seria nieuporządkowanych wątków oraz zero stylu Nienackiego - coś mi tutaj nie pasowało. Dopiero cytowany powyżej artykuł zdjął mi kamień z serca. To nie Nienacki zgłupiał na starość...

[Autorem recenzji jest p. Piotr Szymczak.
Tekst został zamieszczony za zgodą autora]
Do mieszkającego w Sulejowie Herakliusza Pronobisa przybywa młoda kobieta podająca się za ostatnią z rodu rycerza Jędrzeja Baldaricha-Bałdrzycha i poszukująca jego testamentu. Profesor Herakliusz, który wie, że rycerz umarł bezpotomnie, w poczuciu zagrożenia zwraca się o pomoc do pana Tomasza. Podążając śladami tajemniczej kobiety, trafiają do pałacu w Nieborowie.

Pan Tomasz poznaje Pawła Dańca, kandydata do pracy w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Do pana Tomasza dzwoni nieuleczalnie chory Waldemar Batura, by pożegnać się ze swym odwiecznym konkurentem i przyjacielem. Na pogrzebie pan Tomasz i Paweł Daniec poznają Jerzego Baturę, syna Waldemara.

Wcześniej powieść była opublikowana w odcinkach na łamach tygodnika „Odgłosy” pt. „Zabójstwo Herakliusza Pronobisa”.

[http://www.wydawnictwo-warmia.pl]
 
 
Wyszukiwarka









Szukanie zaawansowane
 

Książki
 
Na skróty
 

Partnerzy sklepu